W związku z współpracą z portalem pokochajmazury w każdą środę prezentuję kolejną mazurską potrawę. Pochodzę z Kętrzyna, samego serca Mazur. Kuchnia mazurska towarzyszy mi więc od dziecka, przewijała się od zawsze w kuchni mojej mamy i babci. Ziemniaki, babki, kluski, dziczyzna, ptactwo. To stanowi sens mazurskich potraw. Zachęcam Was do śledzenia strony, którą współtworzę. Znajdziecie tam wachlarz pomysłów na najbliższy weekend na Mazurach, ale także opowieści z dreszczykiem, nagrania Mazuroznawców (krótkie filmy, w których Robert opowiada o najciekawszych miejscach na Mazurach). No i oczywiście mój kącik kulinarny.
No dobrze, przejdźmy w końcu do naszej kaczki.
Potrzebujemy:
- kaczka
- 200g podrobów z tuszki
- bułka (może być sucha)
- mleko
- 15dag szynki wędzonej
- 1 jajko
- natka pietruszki
- 1 średnia cebula
- przyprawy do natarcia kaczki (sól, pieprz, majeranek, tymianek)
- 2 jabłka
- 3-4 ząbki czosnku
- tłuszcz (użyłam oleju ryżowego,ale może być dowolny)
- przyprawy (goździki, sól, pieprz, majeranek, tymianek, papryka słodka, czosnek posiekany)
Kaczkę dokładnie myjemy, odcinamy szyję, nacieramy dokładnie przyprawami, oblewamy marynatą (również w środku) i odkładamy do lodówki na kilka godzin. Podroby zalewamy mlekiem i również odstawiamy w chłodne miejsce. W międzyczasie możemy przesmażyć poszatkowaną cebulkę i szynkę. Namaczamy również bułkę w mleku.
Podroby razem z nasiąkniętą mlekiem bułką należy zmielić w maszynce do mielenia mięsa, następnie wymieszać z jajkiem, przyprawami, natką pietruszki, cebulką i szynką.
Kaczkę dokładnie zszywamy od trony szyi, tak aby nasze nadzienie z niej nie wypłynęło. Do środka nakładamy farsz, tak aby wypełniał cały korpus kaczki. Następnie od strony kupra również zszywamy naszą ofiarę ;) Jeżeli wszystko jest szczelne i nic bokami nie wycieka, możemy również związać łapki kaczki (tak jak na zdjęciu). Ćwiartki słodkich mazurskich jabłek układamy w blasze u spodu mięsa. Płatkami czosnku obkładamy kaczkę od góry.
Pieczenie trwa w zależności od wagi ptaka. Mianowicie pieczemy go około godziny na każdy kilogram mięsa w temperaturze 160-180*C w trybie grzania od góry i od dołu. Od czasu do czasu polewamy kaczkę tłuszczem, który się z niej wytopi.
Wytopiony tłuszcz można połączyć ze śmietaną i doprawić, dzięki temu uzyskamy świetny sos do polania mięsa.
Smacznego:)


Moja siostra mieszkała w Mikołajkach ponad dwa lata, a ja przez ten okres zbliżyłam się do tego regionu. więc jak przeczytałam Twój post, to wróciły moje wspomnienia - nie tylko kulinarne :) za co bardzo Ci dziękuję :)!
OdpowiedzUsuń