Szczerze mówiąc, Stany, zdawałoby się słynące z największej ilości barów fast food na metr kwadratowy powierzchni, przepełnione są żywnością modyfikowaną - fakt, jednak barów z prawdziwego zdarzenia, z prawdziwymi hamburgerami (nie mcDonalds - bo tego można spróbować w Polsce) - jak na lekarstwo.
To mało urokliwe miejsce można nazwać prawdziwym fast foodem ;) i właśnie powrót do wspomnień i zdjęć zainspirował mnie do odtworzenia tamtego smaku.
Wołowina była dobrze wysmażona, a bułka zupełnie inna niż te, które możemy kupić w sklepie. Ale cóż pozostało - kupiłam bułki do hamburgerów i wykorzystałam je do zrobienia tych domowych, nieco zdrowszych wersji hamburgera.
Musicie przyznać, wyszły ładne ;) i smaczne też - co najważniejsze, mięso bez spulchniaczy i zbędnych E.
Kotlety zrobiłam z mielonego mięsa wołowego, z dodatkiem przypraw (sól, pieprz, chilli), jajka i cebulki.
procedura ta sama, jak przy robieniu zwykłych kotletów mielonych. Jednak kulkę mięsa maksymalnie rozpłaszczamy na dłoni. I dopiero wtedy, bez panierki, ląduje ona na patelni.
Smażymy po około 3 minuty z każdej strony (moje kotlety były dosyć grubaśne, więc te 6 minut było optymalne)
Bułkę w międzyczasie należy przekroić na pół i obie części wrzucamy na chwilę do piekarnika, żeby nieco się podgrzała i zrobiła się chrupiąca z wierzchu.
I wtedy co kto lubi ! :) Ja dałam sałatę lodową, pomidora i trochę keczupu + oczywiście kotlet, natomiast drugi degustator dodał jeszcze majonez :) Możecie kombinować z ulubionymi składnikami. Ja dopiero dzisiaj uświadomiłam sobie, że zapomnieliśmy całkiem o ciągnącym się serze ;) ale no cóż, i tak było pysznie. Lepiej niż w mcDonalds - to na pewno :) smaczniej, taniej i na pewno troszkę zdrowiej.
Teraz do pancakes'ów - moich czołowych amerykańskich chmurek, dołączają hamburgery z wołowiną :)
Przepis na pancakes'y znajdziecie tutaj >>KLIK<<
Na koniec jeszcze dwa moje ulubione wspomnienia (takie sklepy znajdziecie również w europejskich stolicach)
| sklep pod redakcją NBC (rockefeller plaza), logo NBC wypełnione m&m's |


o mój bożeee te m&msy ! <3 a tam dalej chyba żelki w pojemniczkach?
OdpowiedzUsuńdokladnie, te m&msy! *.*
Usuńtak, dalej żelki, u góry trochę wydać dozowniki z cukierkami :)
OdpowiedzUsuńwyglada przepysznie :) ale czy burgera nie robi sie bez jajka?
OdpowiedzUsuńja wolę z jajkiem :) są delikatniejsze :)
Usuńwyszly jak prawdziwe oryginaly ;)
OdpowiedzUsuńm&m!!! wow!!!
OdpowiedzUsuń