Wczoraj naoglądałam się Travel i programu o kuchni japońskiej.. i ochota na sushi trzymała mnie aż do dzisiaj. Uzbrojona w 50zł ruszyłam na podbój kętrzyńskich sklepów w poszukiwaniu nori, ryżu do sushi, łososia, ogórka, awokado, wasabi, sosu sojowego i serka philadelphia. Zdziwię was pewnie jeśli powiem, że wszystkich tych rzeczy nie dostałam w jednym sklepie - każdą kupiłam w innym markecie, a i tak nigdzie nie było serka philadelphia i awokado. Za to nori chwyciłam ostatnie, zagrzebane między makaronem sojowym.
Nie spodziewałam się, że tak ciężko będzie dostać te produkty w moim mieście. Zakupy zajęły mi ponad 1,5h. Ale udało się !

