Ostatnio tchnęło mnie na kopytka, kiedy zostało z poprzedniego obiadu kilka niechcianych ziemniaków. Na szczęście ziemniaki były idealne (pamiętajcie, żeby nigdy nie próbować zrobić kopytek, babki ziemniaczanej czy też placków z młodych ziemniaków, mają mniej skrobi, a bardzo dużo wody, więc Wasze poczynania mogą zakończyć się totalną porażką).
Na około 30 kopytek:
- 3 większe ziemniaki rozgniecione widelcem
- 1 jajko
- 3/4 szkl mąki pszennej typ 650
- dwie łyżeczki mąki ziemniaczanej
- sól
| kopytka przed gotowaniem |
Kopytka należy wrzucać na osolony wcześniej wrzątek, zamieszać drewnianą łyżką i chwilę poczekać, aż zaczną wypływać na powierzchnię wody.
Ja kopytka podsmażyłam na odrobinie masła, do zarumienienia, ale można podawać je prosto z wody, z masłem na wierzchu, lub ze skwarkami. Nie jest to co prawda dietetyczne danie, ale na pewno smaczne i przypominające dziecięce czasy, kiedy w wakacje było szkoda 15 minut żeby wrócić do domu na kolację z podwórka :)


Witam!
OdpowiedzUsuńNominowałam Twój blog w The Versatile Blogger Avard.
Jeśli interesuje Cię ta zabawa, zapraszam na mojego bloga po szczegóły :)
Gdzie sa przepisy tego chlopaka!?!?!?!
OdpowiedzUsuńjakiego chłopaka? ;) Kuba pojawi się ponownie we wtorek :) zapraszam.
Usuńtak ładnie wyglądają na na talerzu, ale ja tak nie umiem zrobić jak TY:)))
OdpowiedzUsuńzostało tylko popatrzeć'''